Po wczorajszym, pierwszym spotkaniu półfinałowym Copa del Rey pomiędzy Atletico Madryt, a Racing'iem Santander zespół ze stolicy Madrytu jest już więcej niż jedną nogą w finale tych rozgrywek i tylko katastrofa mogła by wyeliminować Rojiblanco z udziału w finale. Ekipa Quique Sanchez'a Flores'a po świetnym spotkaniu pokonała Racing 4-0.
Ciężko było przypuszczać jaki obraz gry będziemy oglądali podczas wczorajszego spotkania na stadionie Vicente Calderon. Cztery dni wcześniej Rojiblanco grając przed własną publicznością z Malagą rozegrali fatalne spotkanie i przegrali 0-2. Wczoraj oglądaliśmy prawdziwą metamorfozę drużyny prowadzonej przez Quique Sanchez'a Flores'a. Atletico Madryt było zespołem zdecydowanie lepszym pod każdym względem, a wynik 4-0 to i tak najniższy wymiar kary dla "Verdiblancos". Być może dwa inne oblicza Atletico to efekt różnicy w jedenastkach drużyny w obu spotkaniach, bowiem w dniu wczorajszym oglądaliśmy najmocniejszy garnitur naszego zespołu.
Wydaje się iż historia po raz kolejny się powtórzy. Ciężko przypuszczać by Racing Santander mógł odrobić aż czterobramkową stratę w rewanżowym spotkaniu, a to oznacza że po raz czwarty w historii Rojiblanco wyeliminują drużynę z Santanderu której sztuka wyeliminowania Atletico nigdy się nie udała. Tak więc plan przed sezonowy Atletico Madryt który zakładał zwycięstwo w rozgrywkach Copa del Rey wydaje się krystalizować.
Wczorajsze spotkanie oba zespoły rozpoczęły dość spokojnie, jednak z minuty na minute coraz bliżej i coraz częściej pola karnego rywala pojawiali się zawodnicy Quique Sanchez'a Flores'a. I mimo iż posiadanie piłki oba zespoły miały na podobnym poziomie, to jednak sposób i szybkość rozgrywania akcji oraz pomysłowość ich w wykonaniu gospodarzy była zdecydowanie lepsza niż gości.
Dlatego też już w 9 minucie fani zgromadzeni na Vicente Calderon mogli się cieszyć z objęcia prowadzenia przez swoich sympatyków. Rojiblanco na prawej stronie połowy rywala szybko wykonali rzut wolny i piłka po chwili trafiła do Sergio Aguero który popędził w stronę bramki rywala. Już będąc w polu karnym Sergio Aguero dostrzegł wchodzącego z drugiej strony Simao Sabrosy i bez namysłu wrzucił mu miękką piłkę, a Portugalski skrzydłowy pięknym strzałem z woleja nie dał szans na skuteczną interwencję Coltorti'emu.
Rojiblanco prowadzenie mogli objąć już w siódmej minucie. Wówczas piłka dośrodkowana z rzutu rożnego trafiła do Luis'a Pereii, ten głową przedłużył futbolówkę która trafiła do wbiegającego Tiago Mendes'a, jednak wypożyczony z Juventus'u Turyn pomocnik trafił w słupek uderzając piłkę kolanem.
Podopieczni Quique Sanchez'a Flores'a nie zamierzali poprzestać na jednobramkowej zaliczce, dlatego od razu po zdobyciu bramki zabrali się do podwyższenia rezultatu. W 15 minucie świetną akcję na prawej stronie przeprowadził Jose Antonio Reyes z Tomas'em Ujfalusi'm. Były kapitan reprezentacji Czech wrzucił piłkę na szósty metr, a tam zupełnie nie kryty Sergio Aguero uderzył piłkę głową, niestety wprost w bramkarza.
W 36 minucie Simao Sabros'a wypuścił w pole karnego Diego Forlan'a. Urugwajczyk mimo asysty obrońcy oddał strzał na bramkę rywala, jednak Coltorti popisał się dobrym refleksem wybijając piłkę na rzut rożny.
Cztery minuty później bramkarz Racing'u Santander skapitulował po raz drugi. Sergio Aguero wdał się w drybling przed polem karnym jednak stracił piłkę. Ta szczęśliwie wylądowała pod nogami Simao Sabrosy który bez namysłu popędził do końcowej linii boiska po czym po ziemi dograł piłkę na piąty metr wzdłuż bramki. Futbolówki nie był w stanie sięgnąć Diego Forlan i ta trafiła pod nogi Oscara Serrano który jednak popełnia fatalny błąd. Piłka odbija się od Hiszpana powodując jego upadek, a do bez pańskiej futbolówki natychmiast podbiegł Jose Antonio Reyes który mocnym strzałem niemal z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Ta po drodze jeszcze zanim wpadła do siatki zahaczyła o słupek bramki.
Pierwsza połowa, bardzo dobra w wykonaniu Atletico Madryt. Pewna gra w defensywie i dobra, szybka, kombinacyjna gra w ataku zadecydowała o tym iż Rojiblanco schodzili do szatni z dwubramkową przewagą. Druga połowa źle rozpoczęła się dla drużyny obchodzącego we wtorek urodziny trenera. W 49 minucie z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Jose Antonio Reyes. W jego miejscu na boisku pojawił się Jose Manuel Jurado.
Trzy minuty później przed polem karnym nakładką w stopę Tiago Mendes'a wszedł jeden z graczy Racingu Santander i sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni. Sergio Aguero podał piłkę do Diego Forlana ten zatrzymał ją stopą i zostawił szykującemu się do strzału Simao Sabrosie. Portugalczyk uderzył bardzo mocno na bramkę rywala, jednak lecąca na niskim pułapie piłka trafiła w słupek bramki Racingu.
W 62 minucie Racing Santander wykonywał rzut rożny po wykonaniu którego Rojiblanco za prawą Diego Forlan'a wyszli natychmiast z kontr atakiem. Urugwajczyk po tym jak przekroczył linię środka boiska zagrał na prawo do nie pilnowanego Jose Manuel'a Jurado, a wychowanek Real'u Madryt tuż przed polem karnym zdecydował się na minięcie Toni Moral'a, jednak 28 letni obrońca nie mogąc powstrzymać 23 latka przepisowo decyduje się na faul. I tutaj pojawia się sporna kwestia. Zawodnik Racing'u Santander ewidentnie fauluje Jurado przed polem karnym, jednak wydaje się iż młody pomocnik Rojiblanco jest w stanie utrzymać się na nogach po czym Toni Moral już w polu karnym upadając łapie Jose Manuel'a Jurado za nogi czym powoduje upadek. Za to zagranie arbiter główny pokazuje 28 latkowi żółtą kartkę i dyktuje rzut karny którego pewnym strzałem na bramkę zamienia Diego Forlan.
W 71 minucie ładną kombinacyjną akcję przeprowadza Simao Sabros'a, Diego Forlan i Sergio Aguero. Ostatecznie piłka trafia do Argentyńczyka który po świetnym zwodzie w polu karnym zostaje sfaulowany przez Torrejon'a. Tym razem nie ma wątpliwości rzut karny się należał. Ponownie do piłki na 11 metrze podszedł Diego Forlan'a który uderzając niemal w sam środek bramki podwyższa wynik na 4-0.
Dopiero w 74 minucie Racing Santander stworzył pierwszą groźną akcję. Pięknym "szczupakiem" w polu karnym Atletico popisał się Toni Moral, jednak na posterunku był David de Gea który popisał się świetną obroną przy tym strzale głową. Rojiblanco wciąż starali się podwyższyć wynik tego spotkania, jednak dwóch dogodnych sytuacji w końcówce nie wykorzystał Jose Manuel Jurado.
W 90 minucie spotkania zrobiło się naprawdę gorąco. Ewidentnie faulowany na własnej połowie był Raul Garcia, jednak sędzia puścił grę co spowodowało wściekłość zawodników Atletico co spowodowało przepychanki wśród zawodników obu drużyn. Arbiter główny długo nie mógł uspokoić obu stron i w konsekwencji aż czterem zawodnikom pokazał po żółtej kartce, sprawiedliwe po dwie dla każdej ze stron.
Tak więc Atletico Madryt jedną nogą w finale Copa del Rey. W niedzielę o godzinie 21 Rojiblanco zmierzą się z... Racing'iem Santander na stadionie "El Sardinero" by w środku tygodnia ponowie zawitać na tym samym obiekcie i dopełnić formalności w awansie do finału Pucharu Króla.
Składy obu drużyn :
Atletico : David de Gea - Tomas Ujfalusi, Luis Perea, Alvaro Dominguez, Antonio Lopez - Jose Antonio Reyes (49' Jose Manuel Jurado), Paulo Assuncao (76' Raul Garcia), Tiago Mendes, Simao Sabrosa - Diego Forlan (81' Ibrahima Balde), Sergio Aguero.
Racing : Coltorti - Pinillos, Henrique, Torrejon, Cristian - Lacen, Colsa (66' Diop), Munitis, Oscar Serrano (54' Toni Miral) - Caneles - Xisco (54' Tichite).
Przypomniał mi się taki obrazek z wczoraj, jak dwa razy pokazali rozgrzewającego się Luis'a Garcię. Miałem nadzieje że Luis wejdzie, no ale widocznie nie pasował do koncepcji.
A co do wczorajszego drugiego karnego to zanim Forlan wziął rozbieg pomyślałem sobie żeby walił w środek i tak też zrobił.